Jak podjąć decyzję? Dlaczego wybór bywa trudniejszy, niż się wydaje.

Dlaczego niektóre decyzje odkładamy tygodniami, mimo że znamy wszystkie argumenty? Dowiedz się, dlaczego sama analiza często nie wystarcza i co naprawdę wpływa na sposób podejmowania decyzji.


Są decyzje, które podejmujemy w kilka minut. Inne wracają przez tygodnie, miesiące, a czasem nawet lata. Im bardziej zależy nam na tym, by wybrać dobrze, tym częściej analizujemy kolejne argumenty, pytamy innych o zdanie i próbujemy upewnić się, że niczego nie przeoczyliśmy.

Z czasem problem przestaje jednak polegać na braku informacji. Zaczynamy szukać czegoś, czego żadna ważna decyzja nie może zapewnić – całkowitej pewności.

To właśnie dlatego decyzje dotyczące zmiany pracy, zakończenia związku czy rozpoczęcia własnej działalności bywają tak wyczerpujące. Nie dlatego, że zawsze są wyjątkowo skomplikowane, ale dlatego, że dotyczą przyszłości, której nie da się przewidzieć.

Dlaczego niektóre decyzje zostają z nami na tak długo?

Przez półtora roku niemal codziennie zastanawiałam się, czy odejść z pracy.

Pamiętam poranki, kiedy jechałam do biura przekonana, że właśnie dziś złożę wypowiedzenie. Wieczorem wracałam do domu i znowu odkładałam tę decyzję. Wiedziałam, co mi nie odpowiada, rozmawiałam z bliskimi, analizowałam różne scenariusze i wielokrotnie wracałam do tych samych argumentów.

Z perspektywy czasu najbardziej zaskakuje mnie coś innego.

Od dawna nie zdobywałam już nowych informacji.

Wracałam do tych samych myśli, licząc, że któregoś dnia po prostu poczuję, że już wiem.

Ten moment nigdy nie nadszedł.

Dopiero później zrozumiałam, że próbowałam rozwiązać niewłaściwy problem. Byłam przekonana, że potrzebuję jeszcze jednego argumentu. W rzeczywistości czekałam na poczucie pewności.

To doświadczenie nie jest wyjątkowe.

W psychologii decyzji od dawna wiadomo, że człowiek potrafi długo odkładać wybór, nawet jeśli zgromadził już wystarczająco dużo informacji. Nie dlatego, że analiza była zbyt powierzchowna, ale dlatego, że żadna liczba argumentów nie usuwa niepewności związanej z przyszłością.

To ważna różnica.

Można szukać wiedzy po to, by lepiej zrozumieć sytuację. Można też szukać jej po to, by odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Z zewnątrz oba zachowania wyglądają podobnie, ale prowadzą do zupełnie innych rezultatów.

Dlaczego samo zbieranie informacji często nie wystarcza?

Gdy stajemy przed ważną decyzją, szukanie informacji jest rozsądnym początkiem.

Czytamy.

Rozmawiamy z innymi.

Porównujemy możliwości.

Sprawdzamy opinie.

Problem pojawia się wtedy, gdy kolejne informacje przestają cokolwiek zmieniać.

Można dokładnie poznać przyszłego pracodawcę, porozmawiać z zespołem i sprawdzić zakres obowiązków. Nadal nie sposób przewidzieć, jak będzie wyglądała codzienna praca za rok.

Można długo rozmawiać z partnerem o wspólnej przyszłości. Nadal nie da się z góry wiedzieć, jak relacja będzie wyglądała za kilka lat.

Nie dlatego, że zrobiliśmy coś źle.

Po prostu część odpowiedzi pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynamy żyć konsekwencjami własnej decyzji.

Dlatego w badaniach nad podejmowaniem decyzji coraz większą uwagę poświęca się nie tylko temu, ile informacji posiada człowiek, ale również temu, jak radzi sobie z niepewnością. W praktyce to właśnie ona częściej blokuje decyzję niż brak wiedzy.

Co naprawdę wpływa na nasze decyzje?

Gdyby decyzje zależały wyłącznie od faktów, ich podejmowanie byłoby znacznie prostsze.

Wystarczyłoby zebrać informacje, porównać dostępne możliwości i wybrać najlepszą.

Na nasze decyzje wpływają nie tylko informacje, ale również wcześniejsze doświadczenia, wartości, emocje oraz sposób, w jaki oceniamy ryzyko.

Jednym z najlepiej opisanych mechanizmów jest awersja do straty. Daniel Kahneman i Amos Tversky wykazali, że dla większości ludzi możliwość utraty czegoś, co już mają, jest psychologicznie silniejsza niż szansa na osiągnięcie porównywalnego zysku. To jeden z głównych wniosków teorii perspektywy opublikowanej w 1979 roku.

Ten mechanizm pomaga zrozumieć, dlaczego zmiana pracy, zakończenie związku czy przeprowadzka bywają tak trudne. Nawet jeśli obecna sytuacja od dawna nie daje satysfakcji, utrata tego, co znane, często wydaje się bardziej dotkliwa niż możliwość zyskania czegoś nowego.

Emocje nie są przeciwieństwem rozsądku

Badania neurologa Antonio Damasio zmieniły sposób patrzenia na tę zależność. Obserwując pacjentów z uszkodzeniami części kory przedczołowej odpowiedzialnej za łączenie emocji z procesem podejmowania decyzji, zauważył, że mimo zachowanych zdolności intelektualnych mieli oni trudność z podejmowaniem nawet prostych decyzji.

Na tej podstawie zaproponował hipotezę markerów somatycznych. Nie jest ona jedynym wyjaśnieniem roli emocji i nadal pozostaje przedmiotem dyskusji, ale zwróciła uwagę na coś istotnego – emocje nie są wyłącznie przeszkodą w podejmowaniu decyzji. Pomagają nadawać znaczenie informacjom, które analizujemy.

Nie chodzi więc o to, by pozbyć się emocji. Znacznie ważniejsze jest zrozumienie, jaki wpływ wywierają na ocenę sytuacji.

Intuicja – kiedy można jej zaufać?

Psycholog Gary Klein, badając decyzje strażaków, ratowników i innych ekspertów pracujących pod presją czasu, zauważył, że doświadczenie pozwala szybko rozpoznawać sytuacje podobne do tych, z którymi zetknęli się wcześniej.

Daniel Kahneman i Gary Klein zgodzili się później, że intuicja bywa trafna, ale przede wszystkim wtedy, gdy opiera się na wieloletnim doświadczeniu zdobywanym w środowisku, które jest wystarczająco przewidywalne i zapewnia regularną informację zwrotną.

To tłumaczy, dlaczego doświadczony chirurg czy strażak potrafi podjąć właściwą decyzję w ciągu kilku sekund, podczas gdy osoba stojąca przed pierwszą zmianą pracy, przeprowadzką czy założeniem firmy nie ma jeszcze podobnego punktu odniesienia.

Nie oznacza to, że intuicja jest niewiarygodna. Oznacza raczej, że jej trafność zależy od tego, na czym się opiera.

Jeżeli wynika z wieloletniego doświadczenia w podobnych sytuacjach, może być cennym źródłem informacji. Jeśli jednak dotyczy czegoś, z czym mierzymy się po raz pierwszy, znacznie trudniej odróżnić intuicję od lęku, przyzwyczajeń czy przekonań wyniesionych z wcześniejszych doświadczeń.

Dlatego pytanie nie brzmi, czy intuicji należy ufać.

Znacznie ważniejsze jest zrozumienie, z czego ona wynika.

Kiedy zrozumiałam, czego naprawdę szukam

W pewnym momencie zauważyłam, że moja decyzja o odejściu z pracy przestała dotyczyć samej pracy.

Coraz częściej zadawałam sobie pytania o bezpieczeństwo, odpowiedzialność, oczekiwania innych ludzi i własne wyobrażenia o tym, jak powinna wyglądać „dobra decyzja”.

Dopiero wtedy zrozumiałam, że problem nie polegał na znalezieniu kolejnego argumentu.

Przez wiele miesięcy próbowałam zdobyć coś, czego żadna analiza nie mogła mi dać – pewność, że wybieram właściwie.

To był moment, w którym przestałam szukać idealnej decyzji.

Zaczęłam natomiast lepiej rozumieć własne wątpliwości.

I właśnie to zmieniło sposób, w jaki patrzę na podejmowanie decyzji.

Nie dlatego, że zniknęło ryzyko.

Dlatego, że przestałam oczekiwać od siebie możliwości przewidzenia przyszłości.

Fakty i przewidywania to nie to samo

Kiedy decyzja dotyczy czegoś ważnego, łatwo potraktować własne obawy jak opis rzeczywistości.

„Jeśli zmienię pracę, prawdopodobnie sobie nie poradzę.”

„Jeśli zakończę ten związek, już nikogo nie spotkam.”

„Jeśli zostanę, zmarnuję najlepsze lata.”

Żadne z tych zdań nie opisuje faktów.

Są próbą przewidzenia przyszłości.

To naturalne, ponieważ ludzki umysł nie lubi niepewności i stara się ją ograniczyć. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynamy traktować własne przewidywania jak coś, co już się wydarzyło.

Samo dostrzeżenie tej różnicy często porządkuje sposób myślenia bardziej niż kolejna lista argumentów.

Każda decyzja chroni inne wartości

Niektóre decyzje są trudne nie dlatego, że żadna możliwość nie wydaje się dobra.

Są trudne dlatego, że każda z nich chroni coś innego.

Zmiana pracy może oznaczać większy rozwój, ale mniejsze poczucie bezpieczeństwa.

Pozostanie w obecnym miejscu daje stabilność, ale może oznaczać rezygnację z nowych możliwości.

To nie jest konflikt między dobrą a złą decyzją.

To konflikt między wartościami, które trudno pogodzić.

Dlatego pytanie „Która decyzja jest najlepsza?” nie zawsze prowadzi do odpowiedzi.

Często ważniejsze okazuje się inne:

„Z którą decyzją łatwiej będzie mi żyć za kilka lat, nawet jeśli nie wszystko potoczy się zgodnie z planem?”

To nie eliminuje ryzyka.

Pozwala jednak spojrzeć na decyzję z szerszej perspektywy niż tylko przez pryzmat lęku przed pomyłką.

Być może dobra decyzja wygląda inaczej, niż myślimy

Dziś nie uważam decyzji o odejściu z pracy za dobrą dlatego, że wszystko później potoczyło się zgodnie z planem.

Tak nie było.

Uważam ją za dobrą z innego powodu.

Podejmując ją, wykorzystałam wiedzę, którą wtedy miałam. Uwzględniłam to, co było dla mnie ważne, i zaakceptowałam, że części rzeczy nie da się przewidzieć.

Z perspektywy czasu właśnie to wydaje mi się najważniejsze.

Dobra decyzja nie musi być decyzją idealną.

Nie musi gwarantować sukcesu.

Nie musi chronić przed rozczarowaniem.

Powinna być natomiast możliwie najbardziej świadoma w momencie, w którym ją podejmujemy.

Być może właśnie tego najczęściej oczekujemy od siebie zbyt wiele.

Nie możliwości przewidzenia przyszłości.

Ale pewności, której przyszłość nigdy nie oferuje.

FAQ

Dlaczego tak trudno podjąć ważną decyzję?

Najczęściej nie dlatego, że brakuje informacji. Trudność wynika z połączenia niepewności, emocji, wcześniejszych doświadczeń, wartości oraz naturalnej skłonności do przewidywania możliwych strat.

Czy warto ufać intuicji?

Intuicja bywa pomocna, szczególnie gdy opiera się na bogatym doświadczeniu. W nowych sytuacjach warto traktować ją jako jedno ze źródeł informacji, a nie nieomylny drogowskaz.

Czy odkładanie decyzji zawsze jest błędem?

Nie. Zwlekanie ma sens, jeśli istnieje szansa na zdobycie nowych, istotnych informacji. Jeżeli jednak od dłuższego czasu analizowane są te same argumenty, problem może wynikać nie z braku wiedzy, lecz z oczekiwania całkowitej pewności.

Co pomaga podejmować bardziej świadome decyzje?

Pomaga zrozumienie, co rzeczywiście wpływa na wybór: które informacje są faktami, które są przewidywaniami oraz jakie wartości stoją za poszczególnymi możliwościami. Nie usuwa to niepewności, ale pozwala podejmować decyzje bardziej świadomie.

CTA

Jeżeli temat podejmowania decyzji jest ci bliski, zajrzyj do pozostałych artykułów na blogu. Znajdziesz tam teksty poświęcone mechanizmom psychologicznym, które wpływają na nasze wybory, relacje i sposób myślenia. Jeśli natomiast chcesz przyjrzeć się własnej sytuacji w indywidualnej pracy, możesz sprawdzić, jak wygląda współpraca ze mną.

Jeśli chcesz zgłębić temat:

  • Kahneman D., Tversky A. (1979). Prospect Theory: An Analysis of Decision under Risk. Econometrica, 47(2), 263–291. (pełny tekst dostępny w otwartym dostępie)
  • Dunn B. D., Dalgleish T., Lawrence A. D. (2006). The Somatic Marker Hypothesis: A Critical Evaluation. Neuroscience & Biobehavioral Reviews, 30(2), 239–271. (abstrakt dostępny w PubMed, pełny tekst udostępniony przez autorów)

Książki

Antonio Damasio, Błąd Kartezjusza. Emocje, rozum i ludzki mózg. Dom Wydawniczy Rebis.

Daniel Kahneman, Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym. Media Rodzina.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *